Odkryli latającą maszynę sprzed 5 tysięcy lat?

Malgorzata Szyler
Posty: 49
Rejestracja: ndz wrz 10, 2017 7:51 pm

Odkryli latającą maszynę sprzed 5 tysięcy lat?

Post autor: Malgorzata Szyler » czw wrz 14, 2017 2:01 pm

Odkryli latającą maszynę sprzed 5 tysięcy lat? Niezwykłe znalezisko!

niewiarygodne.pl

Człowiek wzbił się w przestworza stosunkowo niedawno - przynajmniej tak uczą dziś w szkołach. Pomijając mit ikaryjski, który zaszczepiany jest od pokoleń, dopiero w wieku XX człowiek zaczął swoją przygodę z lataniem traktować na serio. Czy aby na pewno? W prastarych kronikach i księgach znaleźć można informacje na temat różnych latających wehikułów. Jeśli wierzyć współczesnym tłumaczeniom prastarych ksiąg, wówczas wykorzystywali je głównie "bogowie". Co zaskakujące, archeolodzy czasami napotykają na elementy dawnych, tajemniczych konstrukcji, które - o ile jesteśmy obdarzeni wyobraźnią - mogą wydawać się naprawdę niezwykłe. Zwłaszcza, jeśli pamiętamy legendy o "maszynach, którymi podróżowali bogowie".

Jakiś czas temu głośno było na temat przedziwnego obiektu, który odnaleziono w jednej z jaskiń w Afganistanie. Archeolodzy, którzy go badali, nie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu dokonań przedstawicieli starożytnej cywilizacji. Sprawa do dziś budzi wiele kontrowersji, tym bardziej, że wydaje się, iż niezwykle znalezisko nie zostało w należyty sposób dostrzeżone przez świat nauki. Tymczasem, jeśli doniesienia się potwierdza, będziemy mieli do czynienia z prawdziwą sensacją - potwierdzeniem się legendy o starożytnych wimanach.
Wzmianki o wimanach pojawiają się w wielu historycznych źródłach, m.in. w znanym hinduistycznym poemacie "Mahabharata". Do dziś są one przedmiotem zainteresowań osób, które zajmują się paleoastronautyką. Z opisów, które odnaleźć można w starych, wywodzących się z Indii pismach, odnaleźć można zadziwiająco szczegółowe opisy wiman, które były pojazdami wręcz idealnymi. Z pozostawionych opisów wynika wprost, iż te niezwykłe urządzenia można było wykorzystywać do poruszania się, ale także do prowadzenia działań wojennych, podczas których sprawdzały się doskonale, m.in. jako broń masowego rażenia. W dawnych księgach odnaleźć można szczegóły dotyczące różnych rodzajów, konstrukcji i surowców, z których były budowane. Można się też dowiedzieć, że już wtedy do napędzania tych pojazdów służyły... silniki.

Wszystkie osoby, które z uśmiechem na twarzy podchodzą do podobnych opowieści, ale także te, które dopuszczają możliwość, że na Ziemi już tysiące lat temu istniały wehikuły, które przemieszczały się drogą powietrzną, z zadziwieniem muszą przyjmować wiadomości o niezwykłych odkryciach, na jakie napotykają archeolodzy. Jedno z najciekawszych tego typu znalezisk natknięto się niedawno w Afganistanie. Naukowcy współpracujący z amerykańską armią natrafili w jednej z jaskiń na tajemniczy obiekt, który w zaskakujący sposób przypominał pojazdy opisywane m.in. w starych hinduskich tekstach.

Wstępne badania wykazały, że wehikuł mógł znajdować się w jaskini od 5 tysięcy lat. O sprawie natychmiast miały zostać poinformowane najwyższe władze. To, co jednak działo się potem, do teraz budzi kontrowersje. Wkrótce po dokonaniu odkrycia ośmiu amerykańskich żołnierzy, którzy próbowali wydobyć obiekt z afgańskiej jaskini zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Cała sprawa szybko została jednak utajniona.

Temat obiektu odkrytego w Afganistanie zainteresował wielu badaczy z kręgów paranaukowych. Wśród nich znajduje się Stephen Quayle, pisarz, autor pięciu książek, który analizuje zagadnienia dotyczące starożytnych cywilizacji i podejmuje tematy związane ze zjawiskiem UFO oraz zagrożeniami czyhającymi na ludzkość. Quayle obiecał dogłębnie zbadać sprawę.

(rc/ac)

Stefan Nagórski
Posty: 13
Rejestracja: wt wrz 12, 2017 11:32 pm

Re: Odkryli latającą maszynę sprzed 5 tysięcy lat?

Post autor: Stefan Nagórski » czw wrz 14, 2017 10:05 pm

To bardzo prawdopodobne o ile nie pewne. W literaturze indyjskiej jest sporo na ten temat.
Prof. dr DILEEP KUMAR KANDŻILAL
Latające maszyny w starożytnych Indiach
Rigweda zawiera słynne hymny skierowane do boskich bliźniaków Aświnów, do Rbhusów i innych bóstw. W hymnach tych pojawiają się pierwsze wzmianki o pojazdach, które zdolne były wykonywać loty w powietrzu z ludźmi na pokładzie. Te latające pojazdy określane są początkowo w Rigwedzie jako rathal (słowo to można tłumaczyć jako "pojazd" lub "wóz"). Rbhusowie skonstruowali taki latający wóz dla Aświnów, którzy uznawani byli za boskich
lekarzy. Ten latający pojazd był nader komfortowy. Można nim było wszędzie dolecieć, nawet ponad najwyższe warstwy chmur i "do nieba". W hymnach jest też wzmianka, że pojazd ten był szybszy niż myśl. Był ponadto ogromny, składał się z trzech części i miał kształt trójgraniasty. Do jego obsługi konieczne były co najmniej trzy osoby. Wehikuł dysponował trzema kołami, które w czasie lotu były chowane. Ponadto wspomina się, że pojazd miał trzy "filary". Latające pojazdy, o których mowa w Rigwedzie, były zazwyczaj
robione ze złota, srebra lub żelaza, niemniej najczęściej wymienianym w wedyjskich tekstach metalem jest złoto, które płonie cudownym blaskiem.
Pojazdy spojone były czymś w rodzaju gwoździ lub nitów. Jeden z opisanych latających pojazdów bojowych napędzany był cieczami, których nazwy trudno dziś prawidłowo przetłumaczyć. Najbliższym odpowiednikiem słów madhu oraz anna są określenia "miód" oraz "płyn". Pojazd poruszał się po niebie łatwiej niż ptak, skręcał w stronę Słońca czy nawet Księżyca i lądował na Ziemi z wielkim hałasem.
Godny uwagi jest fakt, że w Rigwedzie wspomina się o rozmaitych rodzajach paliwa, które znajdowały się w różnego typu pojemnikach. Przy okazji wyraźnie mówi się o tym, że pojazd poruszał się po niebie bez żadnych "zwierząt pociągowych". Kiedy zniżał się nad Ziemię z chmur, zbierały się wielkie tłumy ludzi, by obserwować lądowanie. Poza trzema wspomnianymi już pilotami, niebiański pojazd mieścił w swoim wnętrzu uratowanego z morskich fal króla Bhudżiu, córkę Surdżi, panią Ćandra oraz dwie lub trzy dalsze osoby. Wynika z tego, że jednorazowo na pokład mogło wejść siedem do ośmiu osób. Poza tym
pojazd musiał mieć też właściwości amfibii, ponieważ bez trudności wylądował na morzu i stamtąd dotarł do brzegu.
W Rigwedzie 1.46.4 wspomina się nawet o trzech pojazdach bojowych, które uczestniczyły w różnego rodzaju akcjach ratunkowych. Wymienia się ponad 30 dokonanych za ich pomocą bohaterskich czynów, między innymi ratowania ludzi na morzu, w jaskiniach, z szeregów wroga w czasie bitwy i z miejsc kaźni. Według opisów zamieszczonych w Rigwedzie te specjalne pojazdy bojowe musiały być nader przestronne, dostosowane do wykonywania najróżniejszych operacji, a przy starcie robiły olbrzymi hałas. Ich wygląd był podobno

wspaniały.
W tym skomplikowanym kontekście kilka wyrazów z ksiąg wedyjskich wymaga szczególnej uwagi. Chodzi o słowa madhu, anna, triwrt oraz tribandura.
Madhu oznacza w klasycznym sanskrycie tyle co miód, w słownikach porównywane
jest też jednak do słowa soma, czyli "płynnej substancji". Anna, co zazwyczaj oznacza ugotowany ryż, tutaj oznacza sfermentowany sok ryżowy.
Chodzi prawdopodobnie o mieszaninę alkoholu i somy, którą przechowywano w zbiornikach i stosowano jako paliwo. Warto przy okazji zauważyć, że latające pojazdy zostawiały ślady kół, gdy poruszały się po ziemi. Niektóre aparaty latające startowały i lądowały według stałego planu: trzy starty dziennie i trzy nocą.
We fragmencie Rigwedy 1.166.4-5,9 znajdujemy realistyczny opis lotu Marutów. Budynki drżały w posadach, mniejsze drzewa i rośliny zostały wyrwane z korzeniami, echo łoskotu startującej maszyny odbijało się od jaskiń i wzgórz, niebo wydawało się od tego hałasu, jaki czynił lecący pojazd, wzburzone i rozdarte na strzępy.
W tym miejscu chciałbym jako fachowiec zabrać głos na temat słowa wimana.
Słowo wimana na oznaczenie pojazdu latającego pojawia się po raz pierwszy w Jadżurwedzie 17.59. Poprzednio miało ono różne znaczenia, m.in. "ogień powietrzny", "ten, który oblicza dzień" czy też "stworzyciel nieba". We wszystkich tych pochodnych słowo ma jakiś związek z rozległością firmamentu i jego wymiarami. Natomiast w Jadżurwedzie 17.59 oraz dalszych jej fragmentach słowo wimana jednoznacznie użyte jest jako określenie latającego pojazdu.
Słowo to, we wspomnianych wersetach użyte w mianowniku, oznacza coś, "co wypełnia firmament [pysznym] blaskiem", co "rozświetla całą okolicę", co "zawiera płynną substancję" i zdolne jest nadążać za wschodami i zachodami Słońca i Księżyca. W całej literaturze klasycznej i puranicznej nazwą gatunkową latających pojazdów jest wimana.
Poniżej kilka fragmentów tekstu mających uzmysłowić w jaki sposób w rycerskim eposie Ramajana używa się słów wimana i ratha na oznaczenie obiektów latających.
- "Wraz z Kharą wszedł do latającego pojazdu ozdobionego klejnotami i wizerunkami demonów. Pojazd poruszał się z hukiem, który równy był gromowi". (3.35.6 - 7)
- "Wnijdź do tego pojazdu, który wysadzany jest klejnotami i w powietrze wznieść się może. Kiedy już porwałeś Sitę [małżonkę jednego z królów] możesz iść, dokąd chcesz, ja zaś odstawię ją drogą powietrzną do Lanki [Cejlon-Sri Lanka] [...] Takoż weszli Rawana i Maricza do powietrznego pojazdu, który przypominał pałac (wimana) [...]" (3.42.7-9)
- "Ty łotrze, wydaje,ci się, że osiągniesz dobrobyt, kiedy sprawisz sobie ten powietrzny pojazd?" (3.30.12)
- "Następnie w Lance pojawił się z powrotem samodzielny pojazd powietrzny poruszający się tak szybko jak myśl, i przywiózł nieszczęsne Sitę i Tridżatę". (4.48.25 - 37)
- "Oto wspaniały pojazd powietrzny, który nazywa się puśpaka i błyszczy jak
Słońce". (4.121.10 - 30)
- "Latający obiekt przystrojony łabędziem wzniósł się z głośnym hukiem
w powietrze". (4.123.1)
- "Wszystkie damy haremu małpiego króla Sugriwy pośpiesznie dokończyły
strojenia i weszły do pojazdu [...]" (4.123.1- 55)

MaciekApophis
Posty: 2
Rejestracja: pn sty 29, 2018 3:18 pm

Re: Odkryli latającą maszynę sprzed 5 tysięcy lat?

Post autor: MaciekApophis » wt lut 06, 2018 5:35 pm

Wspominałem już o przypisach znalezionych w okolicy pewnego starożytnego miasta w rejonie południowej Azji. Miasto zniszczone przez prawdopodobnie explozje nuklearna ok 5500 lat temu, cechowało się wysoko rozwiniętą architekrurą jak i społecznością która je zamieszkiwała. W pozostałościach znaleziono tez informacje o walkach bogów na niebie i rysunki przypominające powszechnie znane dziś UFO. Także o walce i ognistych promieniach było tam mozna sie dowiedzieć. A nie jest to jedyny taki przypadek z przed tysięcy lat.

ODPOWIEDZ